Rentaltruckdriver
Edukacja kierowców

Jak kierowca z 15-letnim stażem zszedł ze spalania o 3.2 litra

Autor Mariusz Kołodziej, Ekspert ds. optymalizacji·12 listopada 2024·5 min czytania

Marek prowadzi ciężarówki od 2009 roku i myślał, że o dieslu wie już wszystko. Podczas wspólnego audytu na trasie Wrocław-Berlin udowodniliśmy, że drobne zmiany w technice jazdy dają większe oszczędności niż jakakolwiek nowoczesna elektronika. Zeszliśmy ze zużycia paliwa o 3.2 litra na każde sto kilometrów bez wydłużania czasu pracy.

Początek audytu na parkingu pod Wrocławiem

Spotkaliśmy się z Markiem we wtorek o 5:45 rano na stacji przy autostradzie A4. Jego DAF XF z 2021 roku był załadowany 19.4 tonami konstrukcji stalowych. Marek był nastawiony sceptycznie, bo od lat trzymał się zasady 'tempomat na 89 i jakoś to będzie'. Nasz ekspert, Mariusz Kołodziej, nie zaczął od wykładów o ekologii, bo w Rentaltruckdriver liczymy każdy litr paliwa jako realną gotówkę, która zostaje w kieszeni właściciela firmy. Zmierzyliśmy poziom paliwa przed startem i sprawdziliśmy podstawowe parametry komputera pokładowego, który pokazywał średnią z ostatnich 4 miesięcy na poziomie 31.8 litra.

Pierwszy odcinek do Zgorzelca Marek przejechał swoim starym stylem. Obserwowaliśmy, jak reaguje na wzniesienia i jak radzi sobie z hamowaniem przed bramkami czy zjazdami. Okazało się, że silnik często pracował na zbyt wysokich obrotach przy dojeżdżaniu do wierzchołka pagórka. Marek nie puszczał gazu aż do ostatniej sekundy, co przy tej masie zestawu powodowało niepotrzebne spalanie ogromnych ilości oleju napędowego. To był klasyczny błąd kierowców z długim stażem, którzy przyzwyczaili się do starszych jednostek napędowych, gdzie dynamika jazdy wyglądała zupełnie inaczej niż w nowoczesnych silnikach Euro 6.

W połowie drogi do granicy zrobiliśmy krótki postój na 14 minut, żeby omówić pierwsze błędy. Marek był zdziwiony, gdy pokazaliśmy mu na wykresie, że na samym odcinku pod Legnicą spalił o 1.2 litra więcej, niż było to konieczne. (Swoją drogą, Marek na początku nie wierzył, że retarder ma takie znaczenie przy tak lekkim ładunku, jak te konstrukcje). Umówiliśmy się, że na niemieckim odcinku trasy wprowadzimy trzy konkretne zmiany, które mają na celu wykorzystanie masy pojazdu i energii kinetycznej zamiast ciągłego deptania pedału przyspieszenia.

Początek audytu na parkingu pod Wrocławiem

Zasada 800 metrów i hamowanie retarderem

Największym problemem Marka było nadużywanie hamulca zasadniczego. Na trasie do Berlina jest sporo zjazdów i ograniczeń prędkości przy robotach drogowych, które Marek pokonywał zero-jedynkowo. Wprowadziliśmy zasadę '800 metrów' – tyle dystansu potrzebuje 40-tonowy zestaw, aby swobodnie wytracić prędkość z 85 km/h do 65 km/h bez dotykania hamulca. Marek zaczął planować zjazdy znacznie wcześniej, używając wyłącznie retardera na pierwszym stopniu. Dzięki temu nie tylko oszczędził paliwo, ale też tarcze i klocki hamulcowe, które w jego aucie i tak wymagały wymiany co 11 miesięcy.

Retarder stał się kluczowym narzędziem na odcinku A12 w Niemczech, gdzie ruch bywa rwany i często trzeba dostosowywać prędkość do innych pojazdów. Zamiast ciągłej zmiany pasów i gwałtownego przyspieszania, Marek zaczął utrzymywać stały odstęp około 60 metrów od poprzedzającej ciężarówki. Pozwoliło to na płynną jazdę bez zbędnych ruchów przepustnicą. Komputer pokładowy natychmiast zareagował, pokazując chwilowe zużycie mniejsze o około 4 litry na krótkich odcinkach testowych. Marek przyznał, że taki styl jazdy jest mniej męczący dla jego nóg i kręgosłupa podczas 9-godzinnej zmiany.

Każdy litr zaoszczędzony na hamowaniu to litr, którego nie trzeba później spalać na ponowne rozpędzanie zestawu. Marek zaczął traktować energię kinetyczną swojego DAF-a jak cenny zasób. Zauważyliśmy, że po przejechaniu 87 kilometrów nowym stylem, średnie spalanie na odcinku spadło do 28.5 litra. To był pierwszy moment, w którym Marek przestał patrzeć na audytora z podejrzeniem, a zaczął z ciekawością dopytywać o kolejne techniczne aspekty jazdy ekonomicznej. Widok spadających słupków na ekranie monitoringu floty był najlepszym argumentem w tej rozmowie.

Jeździłem tak od lat i nikt mi nie powiedział, że retarderem można zaoszczędzić tyle, co na pół darmowego baku.

Walka z tempomatem na wzniesieniach

Kolejnym etapem audytu była nauka obsługi tempomatu na pofałdowanym terenie. Nowoczesne ciężarówki mają systemy przewidujące topografię terenu, ale kierowcy często je 'nadpisują', wciskając gaz manualnie. Marek myślał, że pomagając autu podjechać pod górę, oszczędza czas. W rzeczywistości powodował, że skrzynia biegów zbyt późno redukowała przełożenia, a silnik pracował pod ogromnym obciążeniem. Namówiliśmy go, aby na 200 metrów przed szczytem wzniesienia całkowicie odpuszczał gaz, pozwalając masie 24 ton przetoczyć zestaw przez górkę siłą rozpędu.

Ta technika, nazywana często 'skakaniem przez pagórki', pozwoliła nam zaoszczędzić kolejne 0.8 litra na setkę na pagórkowatym odcinku autostrady pod Berlinem. Marek zauważył, że choć prędkość na samym szczycie spadała o 4-5 km/h, to na zjeździe auto błyskawicznie wracało do zadanych 85 km/h bez użycia kropli paliwa. To proste zmiany, realny zysk – w Rentaltruckdriver wiemy, że na trasie o długości 430 km takich pagórków jest kilkadziesiąt. Pomnożenie tego przez liczbę kursów w miesiącu daje kwoty, za które można opłacić ubezpieczenie całego ciągnika.

Podczas audytu sprawdziliśmy też nawyk wyłączania tempomatu w miejscach, gdzie teren stawał się zbyt trudny dla algorytmu. Marek nauczył się, kiedy przechodzić na sterowanie ręczne, aby nie dopuścić do niepotrzebnego 'kick-downu' skrzyni biegów. Wiele firm transportowych we Wrocławiu traci pieniądze właśnie na tym, że kierowcy zbyt mocno ufają automatyce, która nie widzi tego, co widzi ludzkie oko na horyzoncie. Marek po 3 godzinach takiej jazdy stwierdził, że teraz widzi trasę zupełnie inaczej, jak szachownicę, na której liczy się każde przesunięcie pionka.

Walka z tempomatem na wzniesieniach

Kontrola techniczna przed startem

Ostatnim elementem audytu było uświadomienie Markowi, jak stan techniczny wpływa na to, co widzi na fakturze za paliwo. Przed wyjazdem sprawdziliśmy ciśnienie w oponach. W prawym bliźniaku na osi napędowej brakowało 0.7 bara. Wydaje się to mało, ale przy 40 tonach całkowitej masy, zwiększony opór toczenia podniósł spalanie o około 0.4 litra na setkę przez całą drogę do granicy. Marek rzadko sprawdzał ciśnienie manometrem, polegając jedynie na wizualnej ocenie opon przed odjazdem z bazy, co okazało się kosztownym błędem.

Dodatkowo zajrzeliśmy do filtra powietrza. Nie był wymieniany od 47 tysięcy kilometrów i był wyraźnie zapylony po letnim sezonie. Czysty filtr to lepsza mieszanka w cylindrach i sprawniejsza praca turbosprężarki. Marek obiecał, że teraz będzie sprawdzał te parametry co każdy poniedziałek przed wyjazdem w pierwszą trasę. W Rentaltruckdriver sprawdziliśmy to na 43 różnych flotach – dbanie o takie detale techniczne to najprostsza droga do obniżenia kosztów bez inwestowania w nowe pojazdy. To są te małe rzeczy, które w skali roku oszczędzają firmie około 4400 PLN na jednym aucie.

Marek zrozumiał, że bycie dobrym kierowcą to nie tylko kręcenie kierownicą, ale też bycie zarządcą energii swojego pojazdu. Na koniec trasy w Berlinie, po rozładunku konstrukcji, komputer pokazał wynik 28.6 litra. Zjechaliśmy z 31.8 litra początkowej średniej. To był realny dowód na to, że 15 lat doświadczenia w połączeniu z odpowiednią techniką daje niesamowite rezultaty. Marek podpisał raport z audytu z uśmiechem, wiedząc, że teraz jego premia paliwowa będzie znacznie wyższa, a szef nie będzie miał argumentów do narzekań na wysokie faktury z kart flotowych.

Liczby nie kłamią – podsumowanie miesiąca

Po miesiącu od naszego wspólnego audytu poprosiliśmy właściciela firmy o dane z systemu GPS dla auta Marka. Średnie spalanie utrzymało się na poziomie 28.7 litra, co przy jego miesięcznym przebiegu 9300 km dało oszczędność rzędu 288 litrów oleju napędowego. Przy obecnych cenach paliwa to ponad 2100 PLN oszczędności miesięcznie na jednym tylko kierowcy. Marek nie wrócił do starych nawyków, bo zobaczył, że jazda eco-drivingiem jest po prostu spokojniejsza i mniej stresująca, co potwierdzają też inni nasi klienci z Dolnego Śląska.

W Rentaltruckdriver nie lejemy wody o ekologii dla samych certyfikatów. Skupiamy się na twardych danych, które widać w portfelu. Historia Marka pokazuje, że nawet najbardziej doświadczony pracownik może poprawić swoje wyniki, jeśli poda mu się konkretne argumenty i pokaże zmiany na żywym organizmie, jakim jest jego własna ciężarówka na znanej mu trasie. Nasz audyt to nie tylko teoria, to praktyczna nauka na błędach, które popełnia 83% kierowców na polskich drogach, nieświadomie przepalając zyski swoich pracodawców każdego dnia.

Jeśli Twoja flota spala powyżej 30 litrów na standardowych trasach, prawdopodobnie tracisz tysiące złotych miesięcznie. Marek udowodnił, że nie trzeba wymieniać floty na elektryczną ani montować drogich przystawek, by odzyskać te pieniądze. Wystarczy zmiana podejścia do hamowania, tempomatu i dbania o ciśnienie w kołach. Audyt taki jak ten trwa jeden dzień, a zarabia na siebie już po pierwszym tygodniu jazdy. Liczymy każdy litr paliwa, bo wiemy, że w transporcie marże są niskie i każda złotówka ma znaczenie dla przetrwania firmy.

Spalanie spadło o 3.2 litra. Na jednym aucie to 2100 zł oszczędności w miesiąc. Liczby mówią same za siebie.

Informacje prawne

Informacje o oszczędnościach paliwa i planowaniu tras mają charakter poglądowy. Każda flota ciężarowa pracuje w innych warunkach, więc realne wyniki zależą od specyfiki Twojego regionu oraz stanu technicznego pojazdów.

Treści zawarte w serwisie nie są ofertą handlową w rozumieniu prawa. Przed wdrożeniem systemów optymalizacji lub przejściem na auta hybrydowe, zawsze wymagany jest osobny audyt twardych danych z Twojej firmy.

Szkolenia z eco-drivingu podnoszą umiejętności kierowców, ale nie zastępują ich czujności na drodze. Nie odpowiadamy za zdarzenia losowe ani błędy popełnione przez osoby trzecie w trakcie transportu.

Legal entity

Company:
Rentaltruckdriver Sp. z o.o.
Address:
ul. Świętego Jerzego 1A, 50-518 Wrocław, Polska
Reg:
NIP: 8992910472 · KRS: 0000947105 · REGON: 473105924 · Kapitał zakładowy: 25 000 PLN

Contact

© 2025 Rentaltruckdriver — wszystkie prawa zastrzeżone.